Co przyniesie Nowy Rok?
Z racji swojego zainteresowania polityką zwykłem spędzać dużo czasu na różnych serwisach poświęconych polityce i politykom. Im więcej słuchałem różnych ludzi, tym bardziej utwierdzałem się w przekonaniu, że w polskim społeczeństwie panuje niezwykle silny ruch niewiary. Wykracza on wszelkie normy krytycznego realizmu. Z wieloznacznych wypowiedzi ludzi polityki wybiera się tę najgorszą. Plany dobrych inicjatyw kwituje się słowami: “E, tylko mówią, i tak tego nie zrobią…”, natomiast reakcją na te złe jest złość i cała masa złych emocji wylewane w morze Internetu. Zupełnie tak, jakby krytycy znali powiedzenie o samospełniających się proroctwach i biblijny werset “Śmierć i życie są w mocy języka” i celowo chcieli wprowadzić do Polski zniewolenie, ekonomiczny ucisk, niemoralność i wiele złych rzeczy.
Jestem zwolennikiem trzeźwego spojrzenia na świat i nie namawiam bynajmniej do ślepego wierzenia w obietnice polityków. Człowiek, jakichkolwiek by nie miał zalet, zawsze będzie ograniczony, podatny na zejście z właściwej drogi. W Księdze Jeremiasza 17,5-7 napisano tak:
“Tak mówi Pan: Przeklęty mąż, który na człowieku polega i z ciała czyni swoje oparcie, a od Pana odwraca się jego serce! Jest on jak jałowiec na stepie i nie widzi tego, że przychodzi dobre; mieszka na zwietrzałym gruncie na pustyni, w glebie słonej, nie zaludnionej. Błogosławiony mąż, który polega na Panu, którego ufnością jest Pan!”
Na tej podstawie nie obchodzi mnie zanadto, czy Ty, Czytelniku, cieszyłeś się z ostatnich wyborów, czy nie. Mam na ten temat swoje zdanie, ale dopuszczam bez oporów fakt, że ktoś z innym spojrzeniem na świat, innymi życiowymi priorytetami i paradygmatami ma na temat obecnego stanu Polskie zdanie odmienne. Ponad podziałami politycznymi istnieje bowiem wyższa płaszczyzna porozumienia i duchowej współpracy. Uznanie, że tylko Jezus jest w stanie wyleczyć kraj z ran zadanych przez poprzedni system jest niczym innym, jak elementem bojaźni Bożej.
Dlatego w nowym roku 2008 życzę sobie i Tobie dobrych i pełnych nadziei i ufności myśli o Polsce. A zamiast narzekań i przekleństw – nadziei i dziękczynienia za to, co już mamy. Bo chociaż nie jest różowo, coś jako kraj przecież posiadamy i gdyby historia potoczyła się jednym z alternatywnych torów, mogłoby być znacznie, znacznie ciężej. Póki mamy usta, by się modlić i ręce, by pracować, możemy naszym życiem zapisać na kartach historii tego kraju niejedną piękną historię.
Loading...