Globalne Ocieplenie, przyjdź!
Wyobraźmy sobie małe miasteczko położone w klimacie umiarkowanym. Panują tam mroźne zimy, więc ludzie ogrzewają swoje domy, paląc w piecu węglem. Czynność ta uwalnia do atmosfery dość spore ilości CO2. Zaczyna działać osławiony “efekt cieplarniany”, temperatura zaczyna pomału wzrastać, wskutek czego z roku na rok ludzie muszą palić mniej opału i przez mniejszą ilość dni w roku. Wskutek tego przyrost CO2 zostaje zahamowany, zwiększa się też jego absorpcja przez rośliny, którym zwiększa się ilość dni wegetacyjnych. Układ wytrącony ze stanu równowagi do tego stanu równowagi powraca, choć na nowym poziomie.
Podobne przykłady występowania ujemnego sprzężenia zwrotnego między emisją CO2 a zmianami klimatycznymi, a także parę innych przesłanek przekonuje mnie do tego, że media wspólnie z naukowcami mocno przesadzają z domniemanymi konsekwencjami GO, bazując na ludzkiej nieznajomości praw przyrody. Motywów do tego, żeby “Niewygodna prawda” była tak naprawdę “Globalnym Szwindlem” jest kilka. Żurnaliści mają sensację, gwarantującą im poczytność przez długie lata (niczym “Moda na sukces”), naukowcy – zapewnione granty i pięć minut sławy, a politycy – ludzi połączonych jednym wspólnym celem “ratowania naszej planety”, ulegli i gotowi do poświęceń, by przez zwielokrotnione podatki “ratować Ziemię dla przyszłych pokoleń”. Dlatego tez, jakakolwiek by nie byla prawda, powinniśmy patrzeć tym trzem grupom uważnie na ręce.
Termin “globalne ocieplenie” pasuje też do zupełnie innego wymiaru życia, jakie są stosunki międzyludzkie. Mt 24,12 mówi, że w czasach ostatecznych “miłość wielu oziębnie”. O ile miłość człowieka do Boga na pierwszy rzut oka ciężko właściwie ocenić, poziom miłości do bliźniego jest w codziennym życiu widoczny jak na dłoni. W tej sferze ogólne ocieplenie byłoby jak najbardziej na miejscu. Być może nawet te parę stopni więcej pomogłoby ludziom być wobec serdeczniejsi, tak jak mieszkańcy Hiszpanii czy Włoch są serdeczniejsi od mieszkańców Skandynawii?
Loading...
Alez skad wiesz, ze uklad wytracony raz z rownowagi moze powrocic do rownowagi na innym poziomie ? Nie pomyslales, ze “inny” poziom, moze oznaczac warunki, ktore sa niedopuszczalne jezeli chodzi o ludzkosc ? To oczywiste, ze zmieniajac klimat mozesz doprowadzic do zanikania jednych gatunkow i rozkwitu innych, nalezy sobie zadac pytanie czy ludzie, jako nadrzedny gatunek na planecie moze sobie pozwolic na zanik tych i tych gatunkow a rozprzestrzenianie sie innych. Moze sie okazac, ze pewne rodzaje pasozytow albo nowo powstale wirusy beda mialy znacznie ulatwiona mozliwosc rozprzestrzeniania sie. I co wtedy ?
futurewatch - wrzesień 3, 2008 at 12:03 am
“Alez skad wiesz, ze uklad wytracony raz z rownowagi moze powrocic do rownowagi na innym poziomie ?”
Jedną przesłanką ku temu jest fakt, że w tym tysiącleciu bywało czasem dużo cieplej – a czasem dużo chłodniej. Drugą – występowanie ujemnego sprzężenia zwrotnego.
“… nalezy sobie zadac pytanie czy ludzie, jako nadrzedny gatunek na planecie moze sobie pozwolic na zanik tych i tych gatunkow …”
Jak dla mnie, pytanie powinno powinno brzmieć “Czy ludzie są w stanie wpłynąć na …”
“Moze sie okazac, ze pewne rodzaje pasozytow albo nowo powstale wirusy beda mialy znacznie ulatwiona mozliwosc rozprzestrzeniania sie.”
A tego wyobrazić sobie nie mogę. Jak skok średniej temperatury z 10 do 20 miałby wpłynąć na przejście dajmy na to, ogniska wirusów z Uralu na Pireneje? Szybsze rozmnażanie się a globalna pandemia to mimo wszystko inna para kaloszy.
pustynny - wrzesień 3, 2008 at 8:20 pm