Pustynny Blog
"Blichtr płynie z miasta, mądrość z pustyni"

Przyszłość strefy Euro

Przy okazji facebookowej dyskusji na temat zadłużenia Grecji zostałem zapytany: „kiedy wykopyrtnie się strefa euro i kiedy reszta gospodarki opartej o dolara?”. Pisząc ten wstęp prawie żałuję, że zadeklarowałem się z próbą odpowiedzi na to pytanie, ponieważ nie sposób przedstawić nawet szkicu takiej analizy bez zabrnięcia w tysiąc dygresji i sto skrótów myślowych. Z góry przepraszam za jedno i drugie, al tym bardziej zachęcam do pytania i komentowania.

Najbliższe losy Europy zależą od tego, który z konkurujących ze sobą ośrodków władzy zdobędzie przewagę. Wyobrażam sobie dwa scenariusze wydarzeń na najbliższe 5-10 lat:

- Europie będą nadawać ton elity finansowe (działające w imieniu „rynków finansowych”) i związani z Brukselą unijni technokraci
- Przewagę w krajach Unii będą miały lokalne klasy polityczne, integracja europejska zatrzyma się lub będzie w odwrocie

Pierwszy scenariusz zaowocuje tym, że wspólna waluta będzie jak sztandar z Iwo Jimy, broniony przez polityków za wszelką cenę. Dalsza integracja w ramach Unii, np. w postaci ujednoliconej polityki podatkowej, zwiększy wiarygodność słabszych krajów unijnych, a zaufanie jest w dzisiejszych czasach cenniejsze niż złoto. Kosztem będzie zmniejszona suwerenność państw członkowskich. Jak wiadomo, dług publiczny dzieli się na zobowiązania zagraniczne i wewnętrzne. Te pierwsze będą respektowane, natomiast będą traktowane z mniejszym priorytetem. Oznacza to, że ciężar zadłużenia spadnie przede wszystkim na samych obywateli. Głównym przegranym  mogą być na przykład europejscy emeryci. Wiek emerytalny będzie stopniowo podnoszony do 70 lat, mogą być też wprowadzone mniej korzystne mechanizmy wyliczenia emerytur. Zabrzmi to cynicznie, ale emeryci, mówiąc obrazowo, mają mniej siły, żeby rzucać kamieniami i podpalać samochody, więc można im więcej zabrać. A na młodych będzie można co najwyżej subtelnie wpływać, np. posługując się sloganami o ograniczeniu konsumpcji w imię ochrony środowiska.

Drugi scenariusz zakłada, że część krajów pójdzie drogą Węgier i będzie iść w stronę większej autonomii. Sprawne podsycanie niechęci wobec „biurokratów z Brukseli” może ułatwić opanowanie społecznego wzburzenia, może dochodzić też do pokazowych procesów elity finansowej , na wzór procesu Chodorkowskiego w Rosji albo Dominique’a Strauss-Kahna. Co prawda proces tego drugiego nie miał charakteru gospodarczego, a bardziej obyczajowy, ale nie mogę oprzeć się refleksji, że nagłośnione w odpowiedniej chwili zarzuty pozbawiły dyrektora MFW szansy na elekcję w wyborach prezydenckich we Francji.

Zarządzanie długiem może odbywać się według przeciwnych priorytetów, niż w pierwszym scenariuszu. Płatności wewnętrzne będą regulowane, a od zewnętrznych będzie się uciekać, jak zrobiono to w Islandii. Dodatkowy zastrzyk kapitału zapewnią sztuczki walutowe oraz inwestycje ze strony państw azjatyckich. Na uwagę zasługuje fakt, że Chinom i innym nowobogackim krajom Azji bardziej opłaca się Europa podzielona zamiast zintegrowanej, zgodnie ze starą polityką divide et impera. Z drugiej strony, gospodarki z pozostałych stron świata nie mogą sobie pozwolić na niewypłacalność Europy, bo to zachwiałoby ich zyskami z eksportu.

Rezygnacja z unii walutowej jest możliwa tylko w drugim scenariuszu, i to jego najbardziej gwałtownej wersji. W obecnych warunkach nikt nie zdecyduje o rozmontowaniu strefy euro, ponieważ według różnych raportów analityków finansowych wiązałoby się z gospodarczym szokiem. Dla przykładu, raport ING szacuje, że dewaluacja drachmy względem euro sięgałaby nawet 80%. To oznacza, że Grecy zamiast zarabiać przeciętnie 1355€, dostawaliby 270€ miesięcznie. Raport UBS szacuje rozmiar dewaluacji na co najmniej 60% (średnia pensja 540€) oraz całościowy koszt wyjścia w wysokości 40-50% PKB. Możliwość wyjścia ze strefy euro jest lapidarnie podsumowany cytatem z piosenki “Hotel California“: “you can check out … but you can never leave”.

To, który wariant przeważy, zależy od „miękkich”, niemożliwych do przewidzenia czynników:

  • Czy w Europie dojdą do władzy trybuni ludowi, żądający zawieszenia spłaty zadłużenia zagranicznego i dążący do gospodarczej autarkii?
  • Czy Chińczycy będą chcieli nas zjeść na słodko (wykupić przed bankructwem), czy na ostro (poczekają, aż wszystko gruchnie i pozbierać resztki)?
  • Jakie formy będzie przybierać niezadowolenie społeczne w wiodących krajach UE, a jakie w peryferyjnych?
  • Czy pracowników w zachodniej Europie będzie można skłonić do postawy „Pracuj taniej i wydajniej”?

Na koniec, anegdotyczna relacja, jak się żyje w kraju, który oficjalnie zbankrutował. Czytelnicy urodzeni po 1989, przeczytajcie to koniecznie.

No Responses do “Przyszłość strefy Euro”

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.